poniedziałek, 21 października 2019

Prywatność w zawodzie nauczyciela



Cyklicznie nauczycielski światek obiegają informacje od zbulwersowanych przedstawicieli naszego zawodu, donoszących, że ktoś miły uprzejmie zrobił screeny z ich facebookowej tablicy lub z instagrama, po czym poszedł z nimi do dyrekcji i teraz mają przez zamieszczoną treść kłopoty w pracy, tudzież u rodziców uczniów. Często takie i im podobne sytuacje stają się pretekstem do ożywionej debaty: czy nauczyciel ma prawo do prywatności? Czy jako pracownik publiczny musi liczyć się z tym, że wiecznie będzie na świeczniku? 

Kto ma rację? 

Nasze czasy i media społecznościowe, nieustannie wywierają na nas presję: pokaż się! Udostępnij! Nie masz zdjęć, nie ma Ciebie. O tym dlaczego łatwo jej ulegamy, napisano i powiedziano już bardzo dużo, więc nie zamierzam dokładać do tego swoich pięciu groszy, jednak nie za bardzo rozumiem osoby, które za przeproszeniem, wywalają na swój temat wszystko w social mediach, nie pilnują ustawień swoich postów, a następnie mają pretensje, że "publiczność" ma do nich dostęp, ba, że jacyś ludzie ważą się wchodzić na ich profil i jeszcze go przeglądać! 

Faktem jest to, że bardzo często rodzice dzieci, z którymi pracujemy, przeglądają nasze facebookowe konta, sprawdzają zdjęcia, znajomych, szukają wszystkiego, co wyda im się choć odrobinę podejrzane. Szczerze, wcale się temu nie dziwię. Każdy z nas chciałby wiedzieć z kim nasze dziecko spędza większość dnia, kim ta osoba jest, czy dziecko jest z nią bezpieczne, czy stanowi dobry wzorzec zachowań. Analogicznie postępują dyrektorzy, czyli nasi pracodawcy. Łatwo można się wkopać, pisząc niepochlebną opinię lub wstawiając aktualizację statusu: "Od hałasu boli mnie głowa". Nie zmienimy tego i kropka. Można z tym walczyć, ale jest to walka z wiatrakami i oprócz nerwówki i bezsilności, nic nie zdziałamy.

Nauczyciel, jak każdy człowiek, ma prawo do prywatności, ale ze względu na charakter pracy i jeśli oczywiście bardzo przejmuje się opinią innych, plus nie będzie miał wsparcia w dyrekcji, musi swojej prywatności podwójnie pilnować. Dlatego też: nigdy nie podawaj swojego prywatnego numeru telefonu, e-maila, konta na facebooku czy instagramie, nie wdawaj się w rozmówki o prywatnych sprawach z rodzicami, przyjmuj do znajomych osoby, które rzeczywiście znasz, udostępniaj posty wyłącznie znajomym, nie wstawiaj na walla zdjęć, które mogłyby zostać źle odebrane: np, z drinkiem w dłoni; w postach powstrzymaj się od wyrażeń powszechnie odbieranych za wulgarne. Na facebookowych grupach nauczycielskich nie pisz o problemach z danym dzieckiem, placówką, dyrekcją lub rodzicem pod własnym imieniem i nazwiskiem, podając wszystkie istotne szczegóły. Pamiętaj, że w sieci nikt nie jest anonimowy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz