sobota, 4 lipca 2020

Wybory dla dzieci



Przejeżdżając przez jakąkolwiek polską miejscowość, ciężko nie dostrzec wiszących plakatów z kandydatami na prezydenta. Dzieci nie są ślepe, również widzą, że coś się dzieje. Pomyślałam, że idąc za przykładem chociażby USA, które mają bardzo rozbudowany wyborczy program edukacyjny dla uczniów, fajnie byłoby je tematem zainteresować, oczywiście w formie zabawy. Pomyślicie - "Czy aby na pewno temat wyborów nadaje się dla przedszkolaków?", podany jako rozrywka jak najbardziej! Tak mało uprawnionych obywateli głosuje w wyborach. Może gdyby zainteresować samą ideą dzieci od najmłodszych lat, później będą wzrastać chcąc bardziej spełnić ten obywatelski obowiązek? 

Nie będę wypowiadała się na temat moich predyspozycji politycznych, ale zachęcam Was do wykorzystania materiałów, które przygotowałam do zabawy z Waszymi przedszkolakami, żeby zainteresować je tematem. 

Główny cel

Wydaje mi się, że wśród najmłodszych najważniejszą kwestią jest uświadomienie samej idei wyborów, czyli możliwości zadecydowania przez większość o znaczącej dla niej kwestii. 

Opowiadanie o wyborach dla dzieci

Pewnej uroczej jesieni, w lesie zwierzęta postanowiły zorganizować wybory na prezydenta. Wśród ludzi, prezydent to ktoś kto dowodzi jakimś krajem i reprezentuje go na zewnątrz, w tym przypadku miał być głową lasu i decydować o wszystkim co się w środku dzieje, a w szczególności zapewnić jedzenie dla mieszkańców zimą. Zwierzęta ochoczo rozpoczęły przygotowania. Szybko wyłoniono najsilniejszych kandydatów - wilka i wiewiórkę. Zorganizowano wielkie wiece wyborcze, na których wilk i wiewiórka opowiadali, co też dla lasu zimą dobrego uczynią, jeśli zwierzęta ich wybiorą.

- Ja postaram się zapewnić mnóstwo jedzenia! Każdy wie, że zbieram zapasy i chowam je w norce na gorsze czasy. Zbiorę inne wiewiórki i razem zgromadzimy jedzenie na całą zimę! Mam też dobre kontakty z ludźmi, kiedy mnie widzą, od razu przychodzą i rzucają przysmaki. Na pewno się nimi z wami podzielę. - przekonywała wiewiórka.

- Nie, to ja zapewnię mnóstwo jedzenia! - zaznaczył wilk. - Spójrzcie tylko na tę wiewiórkę - chuda, mizerna, ledwo od ziemi odrosła. Las potrzebuje kogoś silniejszego, aktywnego, kogoś kto nie będzie się bał podjąć wyzwań i zaryzykuje wszystko dla mieszkańców. Obiecuję, że ze mną będziecie mieli tyle żarcia, że nie będziecie go mieli gdzie pomieścić!

Mieszkańcy byli podzieleni. Do jednych bardziej przemawiała pracowitość wiewiórki, innych pociągały pewne oczy wilka. Większym leśnym drapieżnikom nie podobało się, że ma nimi władać niepozorna wiewiórka, ale było ich mniej. Wiewiórka wygrywała w sondażach wśród ptaków i drobnych leśnych ssaków, gadów, płazów oraz owadów. Wydawało się, że jej wygrana jest oczywista.

Kiedy nadszedł dzień wyborów, ni z tego ni z owego zaczął padać deszcz. Mimo wszystko na środku największej polany, ustawiono urnę wyborczą. Głosujący na wilka mieli do środka wrzucać kamienie, zaś ci którzy wspierali wiewiórkę - szyszki. Padało cały dzień. Niektórym zwierzętom nie chciało się wychodzić z przytulnych nor lub uciekać spomiędzy zapewniających ochronę przed deszczem gałęzi. 

Ptaki trzęsły się osowiałe na drzewach i gdakały: 

- Nie polecimy głosować w taką pogodę. Kiedy pada, ciężko się lata. Ale to nic. Na pewno inni pójdą zagłosować na wiewiórkę.

Sarny drżały z zimna w zaroślach i stwierdziły:

- Jeśli teraz pójdziemy na wybory, będzie nam jeszcze bardziej zimno. Ale to nic. Na pewno inni pójdą zagłosować na wiewiórkę.

Pająki naprawiając misternie utkane pajęczyny jęczały:

- Nie damy rady dotrzeć na wybory, bo od tej wilgoci skleją nam się nóżki. Ale to nic. Na pewno inni pójdą zagłosować na wiewiórkę.

Nazajutrz ogłoszono wyniki. Okazało się, że wygrał wilk. Wyborcy wiewiórki byli bardziej niż zaskoczeni. "Jak to?" - pytali siebie nawzajem. - "Przecież wiewiórka miała większość w sondażach".

Ale to nic. Musieli zaakceptować wybór większości mieszkańców lasu.

Nadeszła zima. Las okryła mgła ciszy i srebrny, śnieżny puch. Było pięknie, niestety śnieg przykrył wszystko, co nadawało się do jedzenia. Do paśnika przyszły dziki i zjadły to, co zostawił leśniczy, dla reszty mieszkańców nic nie zostało. Zwierzętom burczało w brzuchach, więc udały się do prezydenta wilka po pomoc w znalezieniu pokarmu. 

Wilk który leżał w cieplej rozpadlinie skalnej otoczony innymi wilkami, leniwie lizał sobie łapy po wcześniejszym obfitym posiłku.

- Teraz jestem zajęty. Sami sobie radźcie.

- Ale przecież obiecałeś nam, że zapewnisz mnóstwo jedzenia... - huknęła oburzona sowa.

- Obiecanki, cacanki! - warknął wilk. - A jeśli będziecie mnie dalej denerwować, to zaraz was zjem! 

Delegacji zwierząt nie trzeba było dwa razy powtarzać ostrzeżenia. Szybko odwróciły się i odeszły. 

Oburzone, na drodze do swoich domostw, napotkały wiewiórkę.

- Och wiewiórko! Dlaczego to nie ty zostałaś naszym prezydentem! Wilk leży sobie i nic nie robi, a my tu zaraz z głodu pomrzemy! - lamentowały zwierzęta.

- Nie wygrałam, ponieważ nie poszliście na wybory. Woleliście zostać w domach, bo padał deszcz. - rzekła z wyrzutem wiewiórka.

Zwierzęta spojrzały po sobie. Żadne nie wiedziało co powiedzieć. 

W końcu wiewiórka westchnęła i przerwała ciszę.

- Chodźcie ze mną, podzielę się z wami zapasami. 


Opowiadanie pisałam na szybko, ale możecie je wykorzystać jako początek rozmowy na temat wyborów.

Zabawy z wyborami

Urna wyborcza

Wystarczy zamknięte pudełko z podłużną dziurą na górze i urna wyborcza jest gotowa!

Dowody osobiste

Każdy obywatel podczas wyborów musi okazać dowód osobisty.
Poniżej do pobrania taki do uzupełnienia dla dzieci.

Kampania wyborcza

Czyli zaprojektowanie plakatów, wzór do pobrania znajdziecie poniżej. Szablon drukujemy, a dzieci rysują w środku swojego kandydata lub siebie.

Arkusz wyborczy

Do uzupełnienia dla Was. Możecie napisać w nim faktyczne nazwiska kandydatów na prezydenta, albo skorzystać z gotowców przygotowanych przeze mnie odnośnie ulubionych grupowych: kolorów, zwierząt, filmów, jedzenia. Najpierw robimy ankietę w grupie na wybrane przez siebie tematy, później wpisujemy te najbardziej powtarzające się w puste miejsca. Najważniejsze, żeby zebrać kandydatów ;) Dzieci zaznaczają, wrzucają do urny a my następnie liczymy głosy.

Dla starszaków

Arkusz do uzupełnienia, "Gdybym był/-a prezydentem to..." Uważajcie! Odpowiedzi mogą Was nieźle zaskoczyć! :) Dla młodszych portret - "Ja, jako prezydent" w wersji dla chłopca i dziewczynki.

Wybory na prezydenta grupy

Zabawa do przeprowadzenia raczej wśród najstarszych. Od jakiegoś czasu stosuję podział na dyżurnych wg konkretnych obowiązków, za które są odpowiedzialni. Uważam, że świetnym uzupełnieniem byłby właśnie taki prezydent - koordynator, który pilnuje wszystkich dyżurnych i np. wita gości na przedstawieniach. Co o tym myślicie? Jeżeli zdecydujecie się wybrać taką osobę w Waszych grupach, w pliku do pobrania znajdziecie dla niego/niej specjalną plakietkę. Prezydent oczywiście może się zmieniać ;) 

Jak jeszcze zainteresować dzieci tematem wyborów?

Kiedy byłam mała, rodzice zabierali mnie po prostu ze sobą. Nie mogłam głosować, ale widziałam co po kolei muszą zrobić, żeby oddać głos. W tym roku, w dobie koronawirusa, zabieranie do urn dzieci nie jest wskazane, ale o ile ustrój naszego kraju nie zmieni się na totalitarny, wybory w przyszłości będą się powtarzać, a wtedy droga wolna :)


Materiały do druku, pojawią się po kliknięciu w laptopa :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza