czwartek, 5 lipca 2018

Kiedy odejść z pracy?



Dla wielu z nas praca stanowi źródło satysfakcji i spełnienia. Wszystko układa się dobrze, dopóki w miejscu pracy mamy zapewniony rozwój i czujemy się w nim świetnie. Pojawiają się nowe wyzwania, którym dajemy radę podołać, a czas płynie szybko jak z bicza strzelił.

Co jednak zrobić, kiedy na myśl o pracy boli nas brzuch? Kiedy gorsze dni przeciągają się w tygodnie, a uśmiech na twarzy zaczyna przypominać wymuszony grymas?

Ludzkie sytuacje są bardzo różne i nie każdy może sobie pozwolić na porzucenie lub zmianę stanowiska. Ale czasem mimo wszystko warto zrobić research w okolicy lub choćby otworzyć się na taką możliwość, żeby poprawiło nam się samopoczucie i być może przyciągniemy nowe miejsce zatrudnienia jak magnes albo zaczniemy szukać gdzieś, gdzie wcześniej nie widzieliśmy przed sobą perspektyw. 

Co może spowodować, że czas pomyśleć o innym zajęciu?

  • Atmosfera

W pracy spędzamy (niestety) większość naszych dni, więc to, jak się na miejscu czujemy jest niezwykle istotne! Dlatego tak ważne są pozytywne relacje pomiędzy pracodawcami i poszczególnymi pracownikami. Wiadomo, że tam gdzie grupa ludzi, nie da się uniknąć sporów i konfliktów, ale jeśli niezdrowe sytuacje powtarzają się często, a Ty codziennie szlochasz w poduszkę, to znaczy, że dzieje się coś niedobrego. W pracy nie powinno być miejsca na zawiść, prowadzenie wyścigu szczurów, brak chęci pomocy, wyśmiewanie czy podlizywanie się dyrektorstwu. 

  • Bardzo niskie zarobki

Zawód nauczyciela nie należy do najlepiej opłacanych. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chce zostać nauczycielem dla pieniędzy. Są jednak granice pomiędzy średnimi, ale nadal godnymi zarobkami, a całkowitym wyzyskiem. Rozpoczynając poszukiwania pracy, dostawałam oferty ze stawką 1100-1200 zł na rękę za cały etat, z ponad godzinnym dojazdem na miejsce i umową o dzieło. Słyszałam również o osobach, które pracowały za 6 zł za godzinę. Ktoś może powiedzieć: "Nigdy bym na to nie poszła/poszedł!", ale jak wspomniałam we wstępie, zdarzają się różne sytuacje. Czasem takie warunki wiążą się z jedyną możliwością zarobku w okolicy. W pierwszej pracy nie zarabiałam kokosów, warunki były bardzo trudne do ogarnięcia dla młodej i niedoświadczonej osoby, a później jeszcze odkryłam, że koleżanki pracujące w tym samym miejscu, na tych samych stanowiskach zarabiają znacznie więcej. Dlatego jeśli Wasza kieszeń po jakimś czasie nie zacznie się napełniać, polecam rozejrzeć się za czymś innym. Jeżeli macie taką możliwość przyjmijcie również zasadę "kolejna praca - wyższa płaca" albo przynajmniej - "kolejna praca - większe perspektywy". Rachunki same się nie zapłacą, a nikt nie chce żyć z dnia na dzień tylko po to, żeby przeżyć. 

  • Fatalny dyrektor 

To temat rzeka. Nie wszystkie osoby, które zajmują stanowisko dyrektora jakiejś placówki, powinny piastować taką funkcję. Ktoś może mieć mnóstwo kwalifikacji, a jednak nie posiadać cech osobowości, żeby pełnić kierownictwo nad grupą ludzi. Nieodpowiedni dyrektor sprawi, że nawet jeśli dzieci są super, rodzice są super, budynek jest super, współpracownicy są super, nasza praca będzie przypominała piekło. Nie mam danych statystycznych, ale jako osoba poruszająca się po forach nauczycielskich i mająca sporą liczbę znajomych nauczycieli, a także współpracująca z różnymi specjalistami, wnioskuję, że najczęstszymi zarzutami pod adresem dyrektorów są nierówne traktowanie pracowników oraz stawianie własnego interesu ponad potrzeby dzieci i pracowników oraz mobbing. Dobry dyrektor powinien być sprawiedliwy, obiektywny oraz najzwyczajniej w świecie starać się, żeby wszystkie założone zadania ze sobą współgrały.

  • Narażanie na niebezpieczeństwo

Miejsca lub osoby podejmujące się opieki i nauki nad dziećmi powinny zapewniać bezpieczne i higieniczne warunki do ich sprawowania. Tak jest w teorii. W praktyce, jak wiemy z mediów oraz wyznań zatrwożonych nauczycieli i opiekunów bywa różnie. Non stop spotykam się z wypowiedziami osób, które np. są same przez cały dzień z grupą 25 dzieci. Do sal których nieodpowiedzialni dyrektorzy przynoszą niebezpieczne w tak licznej grupie zabawki lub nalegają na branie udziału w nie do końca bezpiecznych procederach, typu puszczanie dzieci bez opieki do łazienki podczas pobytu na podwórku. Musimy mieć na uwadze, że jeśli ktoś pod naszą opieką ulegnie wypadkowi, możemy zostać obarczeni odpowiedzialnością karną za niedopełnienie obowiązków. Podejmując pracę w miejscu, w którym bezpieczeństwo schodzi na dalszy plan, a na pierwszy wysuwają się pieniądze, warto jest mieć to na uwadze. Życie zniszczyć sobie bardzo łatwo, odbudować niekoniecznie.

  • Obarczanie zadaniami niezwiązanymi z zajmowanym stanowiskiem

Standardowe obowiązki przeciętnego nauczyciela zamieszczone w umowie o pracę to: realizacja zajęć dydaktycznych zgodnie z obowiązującą w Polsce podstawą programową, pełnienie obowiązków opiekuńczo-wychowawczych, prowadzenie dokumentacji pedagogicznej, dbanie o kontakt z rodzicami i o przepływ informacji o rozwoju dzieci, dbanie o powierzony sprzęt i mienie, przestrzeganie regulaminów wewnętrznych. Czasem w praniu okazuje się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej, ponieważ pracodawca wymaga jeszcze bycia pełnoetatową sprzątaczką, kucharką, pracownikiem cateringu, nauczycielem tańca, rytmiki, zajęć teatralnych, logopedą, psychologiem, angielskiego oraz nauczycielem wspomagającym! Czyli człowiekiem orkiestrą. Oczywiście bez żadnych dodatków finansowych czy pytania o zgodę. A to i tak lajtowe przykłady. Czytałam kiedyś o szefie, który wymagał od swojego pracownika robienia zakupów spożywczych i odbierania dziecka ze szkoły. Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest jasne postawienie granic albo ewakuacja do innej pracy. Nikt nie ma prawa wymagać od nas czegoś więcej, niż to co przewidziane w umowie. 

  • Niedocenianie

Starasz się, wychodzisz z pracy ostatnia/-i, siedzisz do późna, żeby przygotować potrzebne materiały, wykonujesz nadprogramowe zadania, a w efekcie dyrekcja chwali dekoracje w świetlicy wykonane przez praktykantkę a propozycja awansu wędruje do koleżanki, która Twoim zdaniem jest bardzo miła, ale nic poza tym. Każdy z nas chce czuć się potrzebny i doceniany, to naturalne ludzkie potrzeby. Nie zrozum mnie źle - i tak nikt nie doceni Ciebie lepiej niż ty sama/-a. Być może Twoje wiecznie bycie w cieniu innych wynika z nieśmiałości, braku zaznaczenia granic i sprawiasz wrażenie osoby, której wszystko przychodzi bardzo łatwo oraz nie dziękujesz za miłe słowa, więc inni nie widzą powodu, żeby za cokolwiek dziękować Tobie. Być może to wina wspomnianej wcześniej atmosfery albo jeszcze jakichś innych czynników, ale zawsze warto szukać miejsca, w którym ktoś doceni nasze wysiłki.

  • Długotrwały stres

Długotrwały stres dosłownie zżera nas od środka. Pojawia się depresja, problemy ze snem i trawieniem, problemy z koncentracją, wzrasta ryzyko pojawienia się zaburzeń układu krwionośnego i na tle seksualnym. Praca, która w taki sposób wpływa na wszystkie nasze układy może jedynie wykończyć, a to znaczy, że nie jest warta naszego zdrowia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz