niedziela, 27 września 2020

Niby nic, a jednak... "Emocje" i "Relacje" Catherine Dolto



Seria "Niby nic, a jednak..." to książki dla dzieci (i dla dorosłych, ale o tym w dalszej części), napisane przez francuską psycholog dr Catherine Dolto, bazującej na nurcie rodzicielstwa bliskości, popularyzowanego przez jej matkę Francoise Dolto. 


Rodzicielstwo bliskości zakłada przede wszystkim skupienie na potrzebach dziecka, rozmowę z nim jak z dorosłym, zrozumienie, a nie ocenianie oraz nazywanie uczuć przez dziecko odnośnie różnych, często trudnych, sytuacji.


Do tej pory na polskim rynku pojawiły się dwie książki z serii, "Emocje" a na początku września także "Relacje". Jeżeli chcecie poznać więcej szczegółów i dowiedzieć się czy i dlaczego warto posiadać te pozycje w swojej bibliotece, zapraszam do lektury!


Na pierwszy plan pójdą "Emocje", książka poruszająca najbardziej frapujące rodziców i nauczycieli kwestie odnośnie stanów emocjonalnych dzieci. W rozdziale "Uczucia i emocje" dowiadujemy się po pierwsze jak wytłumaczyć dziecku czym są i do czego je przyrównać.




Książka porusza także temat złości, emocji zdecydowanie najtrudniejszej do okiełznania w wieku dziecięcym, a z którą to dorośli często nie mają bladego pojęcia jak sobie poradzić. Autorka w malowniczy sposób porównuje złość do goryla i tygrysicy, dzikich zwierząt, które jednak da się oswoić. 




"Grzeczne, niegrzeczne" - jakże często przypisujemy te łatki dzieciom, bez żadnego wyjaśnienia, co oznaczają dla nas te słowa! Z książki dowiemy się, że:


"Być grzecznym to lubić, myśleć albo robić to, co sprawia przyjemność innym. Być niegrzecznym to lubić, myśleć lub robić specjalnie to, co sprawia innym przykrość."





W ostatniej części przechodzimy do dziecięcych kłamstw, ale czy kłamstwa dzieci można porównać do kłamstw dorosłych? Po co dzieci kłamią? Co się kryje za kłamaniem? Czy są sytuacje, w których kłamstwa są dozwolone bardziej, albo kiedy absolutnie nie wolno kłamać? 




Na te i inne pytania odpowiedzi poznacie pochłaniając "Emocje". 


"Relacje" czyli najnowsza książka to prawdziwa perełka dla osób szukających wstępu do poruszenia zagadnień takich jak: różnokulturowość, rasizm, tolerancja, śmierć. Będzie stanowiła również poradnik dla dzieci i rodziców mierzących się z trudami adaptacji do przedszkola lub posłuży za wytłumaczenie czym jest przedszkole i czego można się w nim spodziewać. 





Znajdziemy w niej zabawny opis związków między rodzeństwem, począwszy od narodzin nowej siostry lub brata, przez kłótnie a kończąc na wyjaśnieniu pojęcia "jedynak". 




Autorka zawiązuje nić wśród relacji pomiędzy rodzicami a dziećmi, rodzeństwem, rodzeństwem a przyjaciółmi, dziećmi a nauczycielami.  Sprytnie przemyca ważne życiowe prawdy, np. tę, że poruszanie się wśród ludzi i życia w relacjach z nimi uczymy się całe życie, nikt nie jest dobry w nawiązywaniu kontaktów z innymi od razu. 





Na początku wspomniałam, że książki nie są skierowane wyłącznie do dzieci, więc śpieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze język, którym są napisane książeczki przemówi zarówno do dziecka, jak i do dużo starszego czytelnika. My dorośli często mamy problemy jak wytłumaczyć dziecku coś co wydaje się skomplikowane, w taki sposób, aby to zrozumiało. Jedni mają do tego dar, inni muszą się trochę nagimnastykować. Z książkami Dolto problem rozwiązuje się sam, dorosły możne je na spokojnie przeczytać dziecku i jednocześnie zrozumie dziecięcą perspektywę, w której po latach nie tak łatwo się zorientować. Czasem lepiej wytłumaczyć coś łopatologicznie, niż silić się na wielkie słowa.




Jako fanka wszelkich ilustracji w książkach, muszę zwrócić Waszą uwagę na przepiękne i - ponownie - życiowe grafiki, których pełne są te książki! Są proste, kolorowe i nawet jeśli dziecko nie zna jeszcze liter, z pewnością zrozumie co się na nich dzieje. Ilustracje oprócz towarzyszy lektury można wykorzystać jako bazę do szukania szczegółów czy opowiadania o tym, co się wydarzyło. Ponad to, poszczególne rozdziały są zwieńczone "słówkiem od dr Cat", czyli bezpośrednim zwróceniem się autorki do dzieci, tak jakby siedziały w jej gabinecie.


"Niby nic, a jednak..." polecam osobom, które nie potrafią rozmawiać z dziećmi, a także dzieciom, rodzicom i tym, którzy zapomnieli jak to jest być dziećmi i jak szalony potrafi być ich świat. 


Za możliwość zapoznania się z książkami dziękuję:


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza