sobota, 27 lipca 2019

Jak przygotować dziecko do przedszkola?



Za moment wielu rodziców po raz pierwszy stanie przed budynkiem przedszkola trzymając za rękę swoją pociechę. W jaki sposób przygotować dziecko do przedszkolnego życia? Na czym się skupić, jak wybrać najważniejsze aspekty i nie poddać się panice? Śmieję się, że przygotowania miło rozpocząć już od narodzin dziecka. Opowiem o wszystkim, tak po swojsku, z perspektywy nauczyciela wychowania przedszkolnego :)

Kontakt z innymi dziećmi i rozstanie z rodzicami

W ostatnim czasie spotykam się bardzo często z następującą sytuacją: przychodzi do mnie mama z moim przyszłym wychowankiem, po czym po chwili wywiadu, dowiaduję się od niej, że chce w końcu posłać Wojtusia do przedszkola, bo do tej pory miał właściwie kontakt tylko z nią i z mężem i nie zna żadnych rówieśników. Wojtuś super rozwinięty umysłowo, składa zdania na poziomie dziecka ze szkoły podstawowej, zna alfabet, potrafi liczyć do 20, nazwać kolory, z pamięci śpiewa popularne piosenki repertuaru dziecięcego. No młody Einstein! Kiedy mama jest w sali nawet stara się podejść do bawiących się dzieci, jakoś tam się nimi zainteresować, zaciekawić, kłopot pojawia się, kiedy mama nagle znika, a on zostaje sam ze mną i rówieśnikami. Wojtuś jest krótko mówiąc przerażony - nie ma mamy, a te inne dzieci krzyczą, bawią się w jakieś dziecinady i mówią też jakby inaczej. Panika narasta, emocje zbliżają się do wybuchu, zaczyna więc płakać i/lub wzywać głośno mamę, ja próbuję odwrócić jego uwagę, włączyć do wspólnej zabawy w kółku, posiedzieć obok, przytulić, porysować dla mamy, ale on i tak wie, że coś jest strasznie nie tak, że on tu po prostu nie pasuje. Udaje się go uspokoić, ale widać, że jest to raczej bardzo powierzchowne. Mama po umówionym czasie przychodzi, pyta zatrwożona : "I jak było?" i jest zszokowana, że było... ciężko. Sytuacja powtarza się przez kilka dni, tygodni, miesięcy. W końcu mama zaczyna czuć wątpliwości, tracić zaufanie, obwiniać mnie i przedszkole. Zazwyczaj udaje się to wyprowadzić na prostą, dziecko mimo wszystko pomyślnie przechodzi adaptację, chociaż cały proces jest bardzo długi i wyczerpujący dla wszystkich zainteresowanych - dziecka, mnie i rodziców. I jeszcze moje ulubione pytanie retoryczne: "Ale... dlaczego?"

Stąd mój apel do Was, drodzy rodzice: pozwólcie Waszym dzieciom bawić się z innymi dziećmi! Na placu czy sali zabaw, przed domem, blokiem, gdziekolwiek. Pozwólcie im bawić się samodzielnie, obserwując jedynie z daleka czy wszystko jest ok. Zostawiajcie je czasem pod opieką kogoś innego niż tylko Wy i najbliższa rodzina. Zapiszcie na zajęcia sportowe, taneczne, w bibliotece. To bardzo ważne, żeby Wasze dziecko nauczyło się przebywać z innymi ludźmi. Wówczas przedszkole będzie naturalnym etapem jego rozwoju, a nie wkroczeniem w świat rodem z odległej galaktyki.

Samodzielność

Zdarza mi się delikatnie wyręczać moje przedszkolaki, kiedy goni nas czas lub kiedy wybitnie męczą się z jakąś czynnością, czasem naprawdę nie ma innego wyjścia. Jednak nigdy nie robię za nich absolutnie wszystkiego. Wkroczenie do akcji zaczynam od zapytania czy dziecko chce pomocy lub pokazania mu jak wykonać daną czynność poprawnie i z jak najmniejszą ilością potu na czole. Dziecko przed pójściem do przedszkola powinno potrafić przede wszystkim:

- zgłosić, że chce skorzystać z toalety;
- próbować się samo podetrzeć (można pomóc, poprawić);
- ubrać luźne części garderoby: skarpetki, bieliznę, spodnie, koszulkę, nałożyć kurtkę;
- założyć buty (to nic, że na złą nogę);
- pić z kubka i przez słomkę;
- zjeść posiłek i nie wyrzucać 90% poza talerz (to nic, że nie wszystko ląduje w buzi);
- umyć zęby (trzeba pomóc z ilością pasty);
- posprzątać zabawki,
- znać swoje imię i nazwisko.

Jak sprawić, żeby dziecko opanowało te umiejętności? Pozwolić mu na ich wykonywanie i popełnianie tylu błędów ile tylko się da :) Dorośli często nie pozwalają dzieciom doskonalić podstawowych rzeczy, bo nie mogą pogodzić się  z tym, że dziecko nie robi czegoś idealnie, a później wygłaszają pretensje, że czegoś nie umie... Tylko niech mi ktoś wytłumaczy - jak dziecko, któremu na nic się nie pozwala, ma się czegokolwiek nauczyć? Podkreślam - na nas wszystkich leży obowiązek nauczenia dziecka poradzenia sobie w życiu tak jakby nas miało zabraknąć. 

Wyrażanie potrzeb i magiczne słowa

Dzieci w wieku przedszkolnym nie zawsze potrafią wskazać coś, co rozwiąże ich problem lub wiedzieć co zaspokoi daną potrzebę. Od precyzyjnych rozwiązań jesteśmy my, dorośli. Jednak niesamowicie istotnym jest, aby dziecko umiało nas poinformować, że czegoś potrzebuje, że dzieje mu się krzywda, że coś je boli. Dzieci są obecnie przyzwyczajane, że nie muszą mówić o co im chodzi, bo mama, tata i inni bliscy spełniają ich życzenia, odgadują myśli, zanim sobie je uzmysłowią. To fatalne podejście wielu współczesnych rodziców. Pozwólmy czasem dziecku poczuć dyskomfort - jeżeli potrzebuje wody, niech poczuje pragnienie i o nią poprosi, jeżeli nie może czegoś dosięgnąć, niech pomyśli, jak sprawić, aby rzecz była na wyciągnięcie ręki poprzez np. dostawienie stołka lub zawołanie dorosłego, uderzyło się? - nie biegnijmy od razu jak oparzeni, niech zastanowi się, czy naprawdę boli je na tyle mocno, aby płakać przez pół godziny. Kolejną kwestią jest nauka praktycznego używania magicznych słów: kiedy widzimy sąsiada lub jesteśmy w sklepie, mówimy "dzień dobry" i "do widzenia", kiedy czegoś chcemy mówimy "poproszę", kiedy coś dostajemy mówimy "dziękuję", kiedy zrobimy coś złego lub chcemy przejść, a ktoś/coś zastawia drogę - mówimy "przepraszam". Praktycznego używania, ponieważ dzisiejsze mądre 3-latki wiedzą, że takie słowa istnieją, jednakże kiedy mają użyć któregoś z nich, często się przeciwko temu buntują, a wielu rodziców jeszcze powtarza im: "Jak nie chcesz, nie mów". Pamiętajcie, że dziecko kulturę wynosi z domu i to jak dziecko będzie zachowywało się wśród innych ludzi stanowi Waszą wizytówkę. 

Rozwój umysłowy

Drodzy rodzice, pamiętajcie, że w przedszkolu codziennie odbywają się zajęcia dydaktyczne, więc nawet jeśli Wasze dziecko nie umie, jak Wojtuś z początku mojego wywodu, wymienić liter tworzących alfabet i policzyć do 20 (czego pamięciowa i bezrozumna nauka jest dla mnie zupełnie bez sensu), to nic wielkiego się nie dzieje! Każdy maluch rozwija się inaczej i większość dzieci w określonym przez Matkę Naturę czasie nauczy się tego wszystkiego i jeszcze więcej. Przedszkole nie powinno być wyścigiem szczurów, tylko dobrą zabawą i najszczęśliwszym czasem w dzieciństwie Waszej pociechy. Dziecko idzie do przedszkola m.in. po to, aby przygotować się do szkoły. Nie wymagajmy od razu, żeby umiało i wiedziało wszystko, co mu będzie potrzebne.

Jedzenie

Każdy z nas ma własne preferencje smakowe i wszyscy dorośli wiedzą, że zależnie od miejsca, potrawy smakują inaczej. Dziecko karmione wyłącznie domowym jedzeniem, może mieć opory przed jedzeniem przedszkolnym. Zanim zdecydujecie się posłać je do przedszkola, warto przeprowadzić trening smaków i próbować nakłonić dziecko do jedzenia w różnych miejscach - restauracji, parku, w budce na ulicy.

Poznanie nauczyciela i przedszkola

Wiele placówek organizuje dni i zajęcia otwarte dla przyszłych wychowanków, warto z tego skorzystać, nim przedszkole na dobre się zacznie. Jeżeli zdecydujesz się na konkretną placówkę, zanim zapiszesz do niej dziecko, zasięgnij opinii, zajrzyj na fora internetowe i przeczytaj jej statut oraz regulamin (te dwa szczególnie wnikliwie). Znajdziesz tam mnóstwo cennych informacji i zyskasz pewność, że to miejsce właśnie dla Ciebie i Twojego dziecka. Jeśli nie masz czasu na uczestniczenie w dniu otwartym, postaraj się zorganizować spotkanie zapoznawcze z wychowawcą. Ja uwielbiam takie spotkania, zawsze dowiaduję się na nich mnóstwa ciekawych rzeczy na temat wychowanków i wyjaśniam wszelkie wątpliwości.
W bibliotekach i księgarniach znajdziecie mnóstwo książeczek o przedszkolu, które można przeczytać razem z dzieckiem. Fajnie jest również pobawić się w przedszkole, próbować siedzieć po turecku w kole, udawać leżakowanie, chodzenie w parach, w wężu itd.

Słuchanie o obawach

Zdecydowana większość dorosłych boi się przed zrobieniem czegoś nowego, czemu więc kiedy dziecko okazuje lęk lub wyraża swoje obawy przed przedszkolem, traktujemy je jako coś niezwykłego? Wysłuchaj swojego dziecka. Tłumacz, że jego zachowanie jest normalne i że każdy tak ma, ale z czasem będzie lepiej. Zapytaj w przedszkolu czy jest możliwość przyniesienia rodzinnego zdjęcia lub ulubionego pluszaka, to z pewnością zmniejszy poczucie tęsknoty na początku.

Pożegnania

Często pójście do przedszkola bardziej stresuje rodziców niż dzieci, jednak kiedy nastąpi czas pożegnania, nie pchaj się do sali, opanuj emocje i krótko pożegnaj się z maluchem. W większości pracują w nich ludzie, którzy trochę już w życiu widzieli i pracują z dziećmi nie od dziś. Nie ma nic gorszego od długich, łzawych pożegnań i doprowadzaniu nauczyciela do ostateczności, czyli wyproszenia Cię z sali. Zadbaj o siebie, znajdź sobie hobby, spotkaj się z przyjaciółmi, idź na siłownię, obejrzyj zaległe seriale, poczytaj ciekawą książkę. Pamiętaj, że przedszkole będzie dla Twojego dziecka świetną przygodą, jeśli tylko mu na to pozwolisz :)


Jeżeli mój post Ci się podobał, zapraszam do zostawienia lajka lub komentarza! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz