poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Jak uspokoić płaczące dziecko?


Prawie wszystkie dzieci płaczą podczas adaptacji. Jedne płaczą mniej, inne trochę więcej, jeszcze kolejne potrafią przepłakać kilka godzin bez przerwy. Pocieszającym faktem może być to, że w miarę upływu czasu i rozwoju sytuacji charakter płaczu się zmienia i łatwiej sobie z nim poradzić. Bardzo rzadko zdarza się również, żeby płakały wszystkie dzieci w grupie naraz.

Niemniej płaczące dzieci są źródłem ogromnego stresu zarówno samych dzieci, rodziców, nauczycieli jak i opiekunów. Jak uspokoić płaczącego malucha? Odpowiedzi znajdziecie poniżej!

Płacz jest zupełnie normalny!

Po pierwsze powiedzmy to sobie jasno - nie ma nic złego w tym, że dziecko płacze. Wyobraźmy sobie, że znaleźliśmy się na zupełnie nieznanej wyspie, na której mamy przebywać z innymi ludźmi, których wcale nie znamy, a których język niekoniecznie rozumiemy. Jest głośno, tłoczno i nie znamy panujących zasad. W dodatku wszystkie osoby, przy których czujemy się bezpiecznie, znające nasze potrzeby i nas samych, nagle gdzieś zniknęły i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wrócą. W płaczu nie ma nic złego, dziecko musi jakoś uzewnętrznić targające nim emocje. Nie ma co go napiętnować. Każdy człowiek ma problemy na miarę świata, w którym przebywa. Dziecko to mały człowiek i rozstanie z rodziną na kilka godzin plus nowe miejsce, początkowo może być dla niego górą nie do przebycia.

Dużo zależy od nauczyciela

To jak szybko i jak intensywnie dzieci będą płakać w dużej mierze zależy od osobowości nauczyciela. Niektóre osoby mają magiczną moc uśmierzania wszelkich smutków jednym zdaniem i spojrzeniem, inne muszą trochę nad tą mocą popracować. Na pewno nie pomoże postawa: "Ale dlaczego płaczesz? Czy dzieje ci się jakaś krzywda? Nie bądź mazgajem. Przecież masz tu pełno zabawek!  Spójrz na Zosię, ona wcale nie płacze za mamą". Zamiast tego powiedz po prostu: "Smutno ci, bo tęsknisz za mamą? To normalne. To w porządku. To ok. Możesz płakać. Zdradzę ci tajemnicę: kiedyś będzie lepiej. Wszyscy trochę płaczą na początku, a teraz świetnie się bawią". Pokaż dziecku, że je akceptujesz. Pracuj nad cierpliwością i spokojnym sposobem mówienia. Jeżeli okażesz zdenerwowanie, zniecierpliwienie czy gniew, te emocje szybko odbiją się na maluchu. Dzieci często pytają: "A kiedy przyjdzie moja mama?" Pamiętaj, żeby zawsze udzielić na takie pytania konkretnej odpowiedzi. Zaprowadź dziecko do planu dnia i poinformuj, po jakiej aktywności pojawi się rodzic. Możesz powiedzieć: "Zaraz pójdziemy na podwórko, później przyjdzie do nas pani Grażynka, z którą będziemy grać na instrumentach, potem umyjemy rączki, zjemy obiad, trochę poczytamy, pobawimy się w coś fajnego, a po zabawie przyjdzie mama i zabierze Cię do domku."

Zadbaj o to, żeby przed pracą wyspać się i odstresować - obejrzyj ulubiony serial, poczytaj książkę, posłuchaj muzyki, spotkaj się z kimś, w kogo towarzystwie czujesz się najlepiej, zrób po prostu to, co sprawia Ci przyjemność. Zmęczony i zdenerwowany nauczyciel znacznie ciężej zniesie hałas i będzie miał o wiele mniej cierpliwości do gromadki płaczących dzieci.

Zapytaj o chęć kontaktu fizycznego

Daj dziecku kontrolę przynajmniej nad tą prostą i nieocenioną czynnością, jaką jest przytulenie go. Często próbujemy zrobić to na siłę, a ono się wyrywa. Wyobraźmy sobie, że idziemy zatłoczoną ulicą i czujemy się okropnie, a tu nagle podchodzi obca osoba, zamyka nas w objęciach i nie chce puścić. Dziecko to mały człowiek, ze swoją prywatnością, odrębnym ciałem i umysłem, ma prawo zdecydować, czy chce, żeby obca osoba je przytuliła, co było do tej pory zarezerwowane dla najbliższej rodziny. Zapytaj po prostu: "Czy chcesz się przytulić? Czy mogę cię przytulić?" Jeżeli dziecko nie chce, absolutnie nie zmuszaj. Czasem dzieci zamiast przytulenia wolą, żeby potrzymać je za rączkę. Trzymanie za rękę wywołuje w dziecku poczucie bezpieczeństwa, pewności. Niektóre dzieci nigdy nie będą chciały się z nami przytulać lub nie pozwolą wziąć się za rękę i musimy to uszanować. 

Zwracacze i odwracacze uwagi

Niektóre maluchy wystarczy zaprowadzić do kącika z zabawkami i przepadają bez reszty, inne potrzebują więcej naszej uwagi.

Przygotuj sobie śmieszną zabawkę wydającą dziwne dźwięki, zwariowaną pacynkę, którą dziecko może potrzymać. Rozłóż kolorową chustę animacyjną albo plastelinę. Zaproponuj naukę wycinania nożyczkami, albo naklejania ruchomych oczek narysowanym potworom. Wiele z tych rzeczy dziecko będzie mogło robić tylko w przedszkolu i do tej pory nawet nie wiedziało, że istnieją. 

Genialnie sprawdzają się dwie piosenki: Bańkę łap, koniecznie połączoną z puszczaniem prawdziwych baniek oraz Baby shark z próbą nauki tańca. Cudownie, jeśli będziecie mogli pokazać dzieciom teledysk chociażby na ekranie telefonu.





Poszukaj krótkich i nieco abstrakcyjnych opowiadań dla dzieci. Ja preferuję te anglojęzyczne, które mogę podczas czytania tłumaczyć, polskich niestety za wielu w tym stylu nie znam. Sięgnij po "Bardzo głodną gąsienicę", "Kolorowego potwora", "The Fly What Forgots It's Name", "The Little Blue Track", "Pete the Cat: I Love My White Shoes", to tylko kilka z nich. Im prostsza i dziwniejsza historia, tym lepiej.

(Jeżeli znacie krótkie, podobne do powyższych, polskie opowiadania, będę wdzięczna za wszelkie rekomendacje!)

Przygotuj zdjęcia ciekawych zwierzaków i przedmiotów, które możesz pokazać.

W ostateczności staraj się zwyczajnie dzieci rozśmieszać - zrób jakąś śmieszną minę lub zatańcz dziki taniec-połamaniec. Poudawaj klauna, potknij się dwieście razy czy uderz głową w ścianę, oczywiście na niby ;)

Zachęć do pomagania

Obecnie dzieci są wyręczane prawie we wszystkim. Mało które pomaga rodzicom w kuchni albo przy sprzątaniu. A dzieci uwielbiają czuć się przydatne i pomagać! To genialny trening samodzielności. Kiedy zaproponujesz, żeby pomogło Ci przy jakiejś czynności, przyniosło przedmiot z drugiego końca sali, rozdało kubeczki lub kartki, poczuje się naprawdę wyjątkowo i w mig zapomni o smutnych doznaniach. Powiedz: "Ojej, nie daję sobie z tym rady. Czy możesz mi pomóc? Może Ty dasz radę sobie z tym poradzić." (Masło maślane wiem... ale działa!)

Zapewnij spokojny kącik

W każdej sali powinien znaleźć się kącik wypełniony poduszkami lub chociaż jedną dużą poduszką ;). Czasem trzeba pozwolić dziecku posiedzieć gdzieś pozornie samemu, żeby mogło się uspokoić, a nawet zabrać je do łazienki, z dala od zgiełku. Zapytaj dziecko, czy chce się czegoś napić - od płaczu może zaschnąć w gardle, a maluch sam nie pomyśli o tym, że przydałoby się uzupełnić płyny.

Przypominacze domu

Nawet jeśli w Twoim przedszkolu jest kategoryczny zakaz przynoszenia zabawek, na samym początku poproś dyrekcję o taką możliwość. Niech dziecko zabierze ulubionego pluszaka. Zamiast zabawek niektóre maluchy przynoszą kocyk albo ulubioną poduszkę. Warto pomyśleć również o zdjęciach rodziców i najbliższej rodziny. Poproś dziecko, żeby trochę Ci o nich opowiedziało. Jak mają na imię, co robią, co lubi z nimi robić.

Zagaduj

Nawet jeśli dziecko nie odpowiada albo wydaje Ci się, że nie słucha - mów do niego. Opowiadaj mu o różnych randomowych sprawach i rzeczach, w końcu je zaciekawisz!

Ignorowanie

Sposób sprawdzający się przy płaczu wymuszonym, np. podczas sytuacji, kiedy dziecko już się uspokoiło, weszło w zabawę z innymi, ale koniecznie chce pobawić się zabawką, którą trzyma inny kolega, a poinformowane, że musi trochę poczekać na swoją kolej, kończy się wybuchem żalu i złości. Wówczas najlepiej krótko i konkretnie poinformować o zasadach panujących w grupie i nie zwracać uwagi na takie zachowanie. 

Płacz a histeria

Pierwsze rozostanie z mamą może wywołać w dziecku bardzo skrajne emocje. Sama doświadczyłam praktycznie pobicia przez dziecko i prób samookaleczenia się, kiedy za rodzicem zamknęły się drzwi i zrozumiało, że będzie musiało trochę ze mną pobyć. Ten kto już trochę dzieci w życiu widział, szybko zorientuje się, kiedy spotka dziecko z napadem histerii. Histeria jest o tyle niebezpieczna, że podczas napadu szału, dziecko może zrobić krzywdę sobie i innym, więc trzeba nauczyć się bardzo szybko reagować i przede wszystkim choćby nie wiem co się nie działo, zachować spokój. Kiedy widzisz, że wybuch jest już bardzo bliski, postaraj się natychmiast odwrócić uwagę dziecka. Jeśli zaczyna uderzać o coś głową lub dłońmi, rzucać się na ziemię, koniecznie je przytrzymaj i spokojnie tłumacz, że rozumiesz, że tęskni za mamą, że to co czuje, jest normalne, ale kiedy będzie uderzać głową o drzwi, zrobi sobie krzywdę i będzie trzeba wzywać karetkę. W miarę możliwości przenieś malucha w bezpieczne miejsce, nadal spokojnie wszystko tłumacząc. Bardzo ważne jest poinformowanie dziecka, że ma prawo czuć smutek, złość i żal i pokazać mu jak je bezpiecznie wyrażać.

Kiedy skorzystać z pomocy psychologa?

Człowiek dorosły przyzwyczaja się do nowych warunków w około 3 miesiące, u dzieci czas ten wydłuża się do około pół roku. Jeżeli po tym czasie dziecko nadal będzie bardzo płakać lub jeśli pojawią się dodatkowe trudności: agresja, moczenie się, wymiotowanie, brak okazywania emocji, mutyzm, być może trzeba będzie zasięgnąć pomocy psychologa.

Jednak naprawdę w zdecydowanej większości przypadków, najlepszym i niezawodnym lekarstwem jest stary, zwyczajny, nieubłagany... czas. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz